Laguna SOtavento

Laguna SOtavento
Sotavento Laguna

sobota, 25 kwietnia 2015

Wielkie sprzątanie w Cofete


W ramach światowej akcji Let´s Clean up Europe, w niedzielę 10 maja dziesiątki wolnotariuszy ponownie ruszają na plaże Cofete, aby oczyścić ją z wszelkiego rodzaju śmieci.

Uczestnicy wielkiego sprzątania, spotykają się o 10.00 przed domem Młodzieży , w pobliżu Mercado Municipal w Morro Jable. Stamtąd niezmotoryzowani zostaną zabrani busiami na plaże Cofete. Każdy posiadający własny środek transportu zachęcany jest do jego wykorzystania i przy okazji zabrania kilku innych uczestników akcji. Oczyszczanie plaży potrawa do 15.00, po czym wszyscy ciężko pracujący zostają zaproszeni na własnoręcznie przygotowaną paellę.


W akcji biorą udział szkoły, niektóre szkółki surfingowe ale w większości zwykli mieszkańcy i turyści. Wielkie sprzątanie organizowane jest już na plażąch Cofete po raz siódmy. W zeszłym roku udało się zebrać 120 worków śmieci, co dało zaskakującą wagę 2,5 tony gównie plastikowych butelek i toreb foliowych. I chociaż liczba uczestników była  dość skromna, zaledwie 40
wolnotariuszy, to główna organizatorka Sönke Schallmey z Clean Ocean Project uznała akcję za wielki sukces.



Sprzątaanie plaż Cofete to nie jedyny projekt, w który angażuje się organizacja Clean Ocean Project. Grup założona przez surferów, regularnie organizuje zbiórki śmieci na północnym wybrzeżu wyspy. Kilkakrotnie urządzała również sprzątanie plaż Lanzarotę. Największy rozgłos zyskała jednak po stanowczym sprzeciwie przeciwko koncernowi Repsol, prowadzącym badania nad ewentualnym wydobyciem ropy między Lanzarote a Fuerteventurą (czytaj więcej).



5 komentarzy:

  1. Witaj! Po pierwsze chcę Ci napisać, że bardzo przydały mi się informacje, które zamieszczasz. Dziękuję! To na prawdę ciekawy blog. W sierpniu będę 2 tygodnie na Fuercie i już się bardzo cieszę na ten wyjazd. Jestem zapalonym kucharzem i z pewnością wybiorę się na targ w Lalajita żeby móc samodzielnie popichcić używając lokalnych produktów. Wielka szkoda, że załapiemy się tylko na jedną niedzielę. Wylatujemy i przylatujemy w niedzielę właśnie więc zostanie nam tylko ta środkowa :) Nie wykupujemy nigdy hotelu z wyżywieniem i dlatego mam do Ciebie 2 pytania. Czy jest jeszcze jakieś miejsce gdzie warto się wybrać po lokalne warzywa, owoce, owoce morza? Oraz czy mogłabyś polecić jakąś knajpkę z dobrą kuchnią? Obojętnie gdzie, na pewno dojedziemy ;)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  2. Witajcie,

    Po ryby na pewno warto wybrać się do portu... nie wiem w jakiej miejscowości jesteście ale zakładam, że wylądujecie na południu wyspy skoro wybieracie się na ryneczek w Lalajita. Na północy mają swoje własne ryneczki...

    Poza tym warto dowiedzieć się w lokalnym supermarkecie kiedy dowożą świeże ryby. W Costa Calmie przykładowo w czwartek około południa jest wielka dostawa, a w piątek już w zasadzie sprzedają tylko resztki. Godna polecenia jest tez Mercadona w Esquinzo, nigdzie nie ma takiego wyboru ryb i owoców morza. Inne produkty zresztą też, lokalni większe zakupy robią w zasadzie tylko tu.

    W kwestii knajp, moim wielki faworytem i absolutnie ulubioną restauracyjką jest knajpka przy kościele w Lalajita przy samym morzu. Generalnie przeciętny turysta tu nie zagląda bo lokal wydaje się hmmm dość obskurny. W każdym razie ryba jest własnoręcznie złowiona, stąd też nie można wybrać sobie konkretnej ryby, dają to co akurat rybak danego dnia złowił. Jako przystawkę obowiązkowo talerz tapas, najlepiej do podzielenia na 4 osoby... Za mięso nie ręczę bo nie jadam.

    Jeżeli marzy wam się coś bardziej cywilizowanego to w La Pared jest bardzo miła knajpka, gdzie koniecznie trzeba wybrac sie o zachodzie słońca . Trochę ciężko ją znależć (na pierwszym rondzie w La Pared nale skręcić w lewo i jechać aż do samego brzegu). Ceny są już turystyczne ale mimo wszystko warto.


    Poza tym na Fuercie jest naprawdę mnóstwo dobrych lokalnych knajpek.. Wystarczy wybrać się do nie tak turystycznej miejscowości (np Gran Tarajal, notabene też świetne miejsce do sróbowania lokalnej kuchni) koło 21 i zobaczyć gdzie jest pełno ludzi.

    W Morro Jable, Jandii i Costa Calmie jest mnóstwo knajp... wszystkie są niemal nastawione na niemieckich turystów i kuchnia niekoniecznie jest w 100% lokalna.



    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj! Dziękuję pięknie za tak obszerną odpowiedź, wielką radość mi sprawiła. Wybraliśmy Caleta de Fuste ponieważ jest po środku a my to ten typ turysty co to bierze na cały pobyt samochód i intensywnie się przemieszcza :) O Gran Tarajal również przeczytałam tutaj i z pewnością tam dotrzemy. Nie szukamy nadmiaru cywilizacji, raczej chcemy poznać rytm życia mieszkańców, zjeść to co oni i nacieszyć się pięknymi miejscami nie bywając za często tam gdzie największy tłok. To wszystko bardzo cenne wskazówki, jestem wdzięczna! Jeśli możesz wskazać konkretną miejscowość na północy gdzie również można znaleźć lokalny ryneczek to będzie to moja ostatnia prośba :) Kilka lat temu byłam na Teneryfie ale na dzień dzisiejszy wydaje mi się, że to jednak Fuerta bardziej zapadnie mi w sercu ze względu na większy spokój i brak ściśniętych wielopiętrowych hoteli molochów.
    Pozdrawiam serdecznie, Ewa.

    OdpowiedzUsuń
  4. W Puerto de Rosario jest ryneczek Mercado Agrario de la Biosfera, w soboty pomiędzy 9.00 a 14.00 przy dworcu autobusowym. U was w Caleta de Fuste też jest organizowany, też chyba w sobotę ale za to nie dam sobie głowy obciąć. W każdym razie na pewno lokalni będą wiedzieli!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję Ci pięknie! Wszystko zapisałam i z pewnością wykorzystam :)

    OdpowiedzUsuń