Laguna SOtavento

Laguna SOtavento
Sotavento Laguna

niedziela, 7 grudnia 2014

Europejskie Hawaje, cz.1

La Pared, południe wyspy, na zdj. Judy Alexander
O tym, że Kanary to Europejskie Hawaje, wiedzą już nie tylko surferzy. Natomiast o tym, że Fuerteventura jest ich stolicą, starał się przekonać redaktor pokładowego magazynu Easy Jet, który w listopadowym numerze gazetki wymieniał aż 15 powodów, dla których właśnie tak jest. Nie wszystkie są prawdzie, dlatego bierzemy pod lupę jego wywody...

Fuerteventura to nie tylko piękne fale, to także różnorodność spotów, słońce i w przeciwieństwie do wielu innych miejsc, bezpieczeństwo. Pomiędzy surferami nie pływają rekiny, nie ma tu ostrych raf, a na wielu plażach prądy wodne nie są bardzo silne. Fuerta oferuje plaże zarówno początkującym surferom jak i ich bardziej doświadczonym kolegom. A teraz do rzeczy! Analizujemy 15 powodów, dla których warto surfować na Fuercie!

  
     


15 powodów dla których Fuerteventura to Europejskie Hawaje
*plus mały komentarz do wywodu autora

1. W czasie zimy, czyli od listopada do lutego, 8 na 10 dni to świetne warunki do surfowania. Zawdzięczamy to sztormom na Atlantyku, tym samym zresztą, które równocześnie w Europie gruchoczą tutejsze plaże.  W dodatku w zimie wiatr jest dużo słabszy, zdecydowanie wielka zaleta!

2. Kanary to wyspy wulkaniczne, tutejsze rafy zapewniają silną falę. Właśnie dlatego nazywa się je Hawajami Europy. Warto jednak zauważyć, że rafy te są stosunkowo głęboko i prawdopodobieństwo otarcia się o nie, nie jest aż tak duże. 

3. Fuertevetura to Isla del Sol czyli w  tłumaczeniu z hiszpańskiego Wyspa Słońca, nawet w zimie woda jest dość ciepła. Autor wspomina  o 22 stopniach, co nie do końca jest prawdą. W zimie spodziewać się można raczej 18 stopni... nie zmienia to faktu, że 3mm pianka powinna wystarczyć. 

4. Na Fuercie jest około 40 miejsc, gdzie można surfować, jedna czwarta leży w odległości nie większej niż 10 km od Corralejo. Mimo, że na południu wyspy też można łapać świetne fale, to północ uznawana jest za mekkę surfingu. Poza tym tutejszy lifestyle jest dużo bardziej surferski. 

5. El Hierro, czyli jedna  siedmiu głównych wysp, to według pro-ridera Tom Lowe a wprost epicki spot do surfowania. Wyprawa z Fuerty na El Hierro zajmuje kilka dobrych godzin, nie mam pojęcia dlaczego autor używa tego argumentu w tekście pt. "15 powodów, dla których Fuerteventura jest Hawajami Europy". 

6. Wyspa Lobos, w pobliżu Corralejo to kolejny boski spot. Jego wielką zaletą jest brak tłumów na wodzie. Na Lobos dostać się można jedynie łodzią z pobliskiego portu w Corralejo. Zdecydowanie warte polecenia!

7. Plaże na południe od Corralejo są idealne dla początkujących (według Autora dużo białej piany, warto dodać że fale na tych plażach nie są agresywne i to właśnie powoduje, że świetnie nadają się dla początkujących)

8. Majoreros czyli mieszkańcy Wysp Kanaryjskich są niezwykle przyjaźnie nastawieni, jeżeli okażesz szacunek, zdobędziesz fale, dobre wibracje i dużo fun´u....

9. Autor podaje, że w rejonie Corralejo jest organizowanych mnóstwo surf campów dla początkujących. Podobnie sprawa prezentuje się na południu, tutaj też znaleźć można liczne szkółki oferujące zarówno szybkie jednodniowe kursy jak i tygodniowe campy z zakwaterowaniem. 

10. Kryptoreklama jednej ze szkółek.

11. Kolejna kryptoreklama, tym razem jachtów. W rzeczywistości jeżeli surfujemy na własną rękę samochód to podstawa. Umożliwia dojazd do wielu spotów, gdzie wzprawa autobusem lub taksówką jest niemożliwa. 

12. Wracamy do prawdziwych powodów, a tym bez wątpienia jest sceneria. Fuerta to największe w Europie obszary pustynne i półpustynne (geograficznie jesteśmy przecież w Afryce).

13. 9 godzin słońca w środku zimy...

14. 152 plaże... z czego duża część piaszczystych.

15. A po surfowaniu, kiedy już zapadnie zmrok, Fuerta to jedno z najlepszych miejsc w Europie do oglądania gwiazd.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz