Laguna SOtavento

Laguna SOtavento
Sotavento Laguna

piątek, 15 listopada 2013

Dzień dobry Lobos!

Jakież było moje  zaskoczenie, kiedy wczoraj wybierając kalendarz w Realu ( jestem teraz w Polsce) na okładce jednego z nich "Podróże" zobaczyłam ujęcie z Isla de  Lobos. Ta malutka,  prawie niezamieszkała wysepka, sąsiadująca z północą Fuerteventury  być może zawiśnie w domu u któregoś z was dlatego opowiem wam o niej kilka słów...

Lobos to z hiszpańskiego wilki, nie chodzi jednak o  czteronożne drapieżniki a wilki morskie, które jeszcze kilka wieków temu miały na wyspie swoją dużą kolonię. Niestety masowe polowania w XVI i XVII wieku doprowadziły do ich niemal całkowitej eksterminacji. Dziś objęte są ścisłą ochroną, a wypatrzenie ich wymaga nie lada cierpliwości i szczęścia.



Na Lobos dostać się można  łodzią, kite'm lub wraz ze zorganizowaną grupą z portu w Corralejo.   Na wyspie, oprócz jednej restauracji, latarni morskiej i dzikiej natury nie ma nic. Przybywają tu głównie surferzy, którym Lobos oferuje świetne warunki do pływania oraz ciekawscy turyści, którym radość sprawiają piesze wędrówki i podziwianie dzikiej natury.




2 komentarze:

  1. Dzięki za fajnego bloga. Trafiłem na niego - a jakże - ze względu na grudniowy wypad na F., do Costa Calma. Duży szacunek, bo chyba wiele osób chciałoby zamieszkać w - zakładam - wymarzonym miejscu i spełniać swoje pasje. Mam nadzieję, że wrócę z wrażeniami, o których będę mógł przyjemnością napisać na Twojej stronie :) pzdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miłe słowa! Nie zapomnij wziąć na Fuertę długich spodni i ciepłej bluzy, a wypad na pewno będzie udany ( wieczory i poranki są chłodne, plażą można się cieszyć w ciągu dnia). Pozdrawiam i.... do zobaczenia?!:)

      Usuń