Laguna SOtavento

Laguna SOtavento
Sotavento Laguna

piątek, 26 czerwca 2015

Gdzie po zakupy!?


Ci przyjeżdżający do hotelu na tzw. ola (czyli po prostu all in, zapewniający całodzienny katering) nie mają tego problemu. Jednak coraz liczniejsza grupa turystów, organizująca wyjazd na własną rękę staje przed pytaniem, gdzie najlepiej zaopatrzyć się na wyjeździe. 

Zdecydowanie najlepszym miejscem na większe zakupy jest Mercadona, hiszpańska sieć, gdzie kupują niemal wszyscy mieszkańcy. Mercadona to przede wszystkim największy wybór świeżych ryb, mięsa, warzyw i owoców. Żaden inna sieć nie może się z nią równać. Mercadonę znajdziecie w trzech miejscach na wyspie, przy wyjeździe z Puerto de Rosario w stronę Corralejo, w okolicach lotniska, kierując się na północ oraz w Esquinzo na południu. Cenowo jest to również najlepszy wybór. Jedynym konkurentem w tej kategorii jest Lidl, ten przegrywa jednak z kretesem pod względem  dostępnego asortymentu. Poza tym jedyny Lidl na wyspie znajduje się w Puerto de Rosario.

Po mniejsze zakupy z kolei warto wybrać się do Padilli, która dzięki przyjaznym położeniu w centrum miasteczek jest nadal ulubionym miejscem zakupów wielu mieszkańców i turystów. Ceny w Padilli są wyższe niż w Mercadonie, a wybór nie jest tak duży, mimo wszystko w sklepach znajduje się niemal wszystko czego potrzeba do przygotowania posiłku, środków czystości czy ogólnego zaopatrzenia mieszkania. Poza tym obsługa jest naprawdę sprawa i zakupy mągą trwać 10-15 minut.


Na trzecim miejscu sytuuje się sieć Hiperdino, która przewagę nad Padillo ma w kwestii dłuższych godzin otwarcia. Niestety w mniejszych Hiperdino ciężko znaleźć produkty na pełnowartościowy obiad, cenowo również znacznie przegrywa z Padillą.





Na ostatnim miejscu rankingu znajdują się niewielkie lokalne sieci jak PSH i marokańskie często niezupełnie oficjane punty sprzedaży. Ubogi asortyment, świeżość warzyw i owoców często pozostawia wiele do życzenia. W kategorii tej nie mam na myśli niektórych małych  lokalnych warzywniaków. 

niedziela, 14 czerwca 2015

Ściana La Pared


La Pared to niewielka miejscowość na południu Fuerteventury. Surferom znana głównie z wymagających warunków na wodzie, przez przewodników turystycznych przedstawiana jako miejsce gdzie koniecznie trzeba wybrać się, aby zobaczyć zachód słońca. 


Z historycznego punktu widzenia, La Pared to pierwotna granica pomiędzy dwoma  plemionami niegdyś zamieszkującymi Fuerteventurę. To właśnie tutaj znajduje się najwęższy kawałek wyspy, wschodnie wybrzeże oddalone jet od zachodniego o zaledwie 5 kilometrów. Właśnie z tego powodu mur powstał właśnie tu. Dużo bardziej rozwinięta północ lądu tworząca plemię Maxorata nie prowadziła prawdopodobnie żadnych zaciekłych walk z zacofanym plemieniem Jandia na południu. Wszelkie spory rozwiązywano poprzez pojedyncze walki reprezentantów plemion. Mur nigdy nie został zniszczony, za to powoli rozpadał się naturalnie. Do dziś jednak można zobaczyć jego szczątki.

Nazwa  La Pared czyli ściana ma jednak jeszcze jedno uzasadnienie. W samej miejscowości znajdują się liczne naturalne skalne mury, chroniące wioskę przed potęgą oceanu. Do dziś jej mieszkańcy spierają się o to, która z etymologii nazwy jest właściwa.









niedziela, 31 maja 2015

Najlepsze restauracje na południu Fuerteventury


Jedzenie na Kanarach jest pyszne! I chociaż wiele produktów jest po prostu importowanych z kontynentu, na brak świeżych warzyw, owoców, ryb i owoców morza naprawdę nie  można narzekać. Tym, którzy szukają czegoś poza hotelową restauracją polecam kilka knajpek na południu wyspy. 


Bahia Calma w La Pared, to prowadzona przez hiszpańską rodzinę restauracja na uboczu. Raczej ciężko tu trafić przez przypadek bo droga do niej leży poza główym szlakiem turystycznym. Zdecydowanie jednak warto tu zajrzeć, zwłaszcza w porze zachodu słońca. Bahia Calma leży bowiem nad samym urwiskiem, ciesząc się zatem wieczornym posiłkiem można podziwiać tak wspaniale zachodzące tu słońce i fale rozbijające się o skały. Restauracja ta specjalizuje się w rybach i tapas. Dania mięsne nie dorównują im pod żadnym względem.


Kolejnym ciekawym miejscem do odwiedzenia jest knajpka przy kościele w Lalajita. I tu znowu mamy do czynienia z rybami i tapas. Ciekawe jest to, że zamawia się świeżą rybę i nigdy nie wiadomo co dostaniemy. Serwowane dania zależą od połowu w danym dniu. Restauracja jest jednak sama w sobie dość odstraszająca. Je się na plastikowych, obdrapanych stolikach, a porządek nie należy tu do priorytetu.


W samym Morro Jable i Jandii jest tyle lokali, że będąc tu nawet przez miesiąc nie jest się w stanie wszystkiego wypróbować. Większość restauracji leżących przy deptaku oferuje hiszpańskie potrawy, często przy akompaniamencie muzyki na żywo. Do moich ulubionych lokali należy Blue Marlin. Dobrą opinią cieszy się również La laja, tu jednak wyczuwa się dostosowanie pod niemieckiego turystę.  Wśród Niemców absolutą furrorę robi restauracja Coronado, nie sposób tu jednak zjeść bez poprzedniej rezerwacji stolika.

Jako najwyższej klasy restaurację w tym rejonie w ogóle uchodzi Marabu w Esquinzo. Pomimo wysoki cen, w sezonie poprzednia rezerwacja stolika jest konieczna.









sobota, 23 maja 2015

Z Morro Jable na Gran Canarię

zdjęcie: domynakanarach.pl
Zwiedzenie kilu wysp Archipelagu Kanaryjskiego podczas jednego urlopu, właściwie czemu nie? Dzięki nowym połączeniom promowym, organizacja jednodniowej wycieczki na sąsiednią wyspę nie jest już problemem. 

Najczęściej turyści wypoczywający na Fuercie, decydują się na wyprawę na Lanzarotę. Wycieczki, tak masowo promowne przez przewodników turystycznym, cieszą się sporym powodzeniem... pobliska wyspa wulkaniczna, zdumiewa swoją odmiennością i oferuje zypełnie inne atrakcje niż piaszczysta Fuerteventura. Tym jednak, którzy chcą poszerzyć swoje horyzonty jeszcze dalej, serdecznie polecam wyprawę na Gran Canarię. Od zeszłego roku umożliwia je firma Fred Olsen, której prom odpływa z portu w Morro Jable. Ponieważ wyprawy te cieszyły się sporym powodzeniem, firma znacznie powiększyła swoją ofertę przejazdową

W sezonie letnim promami Olsena można wypłynąć z Fuerteventury wczesnym rankiem, najczęściej o 6.30, a wrócić jeszcze tego samego dnia wieczorem o 20.00 z Las Palmas de Gran Canaria. Sama dwugodzinna podróż statkiem Bonanza Express, dostarcza sporych wrażeń...osoby cierpiące na chorobę lokomocyjną, powinny raczej zaopatrzyć się w odpowiednie lekarstwa.

Dopływając jeszcze przed 9.00 do portu w Las Palmas de Gran Canaria, mamy trzy możliwości dostania się do samego miasta. Autobus, wypożyczone auto (można je zabrać na prom z Fuerteventury lub wynająćć w porcie) lub niezbyt sympatyczna, około 40 minutowa przechadzka na piechotę. Niestety spacer odbywać się będzie wzdłóż ruchliwej drogi.


Sama Gran Canaria baaardzo różni się od Fuerteventury. Stolica głównej wyspy Kanarów to prawie 400 tys. miasto, z przemysłem, dobrze rozwiniętym handlem i masą olbrzymich hoteli. Innymi słowy, jeśli tęsknicie za miastem, na pewno wam się tu spodoba... 

czwartek, 14 maja 2015

Uff jak gorąco!


Fala ciepła dosłownie zalewa Kanary. Już kilka dni temu ogłoszona wysoki, pomarańczowy alert pogodowy. Temperatury sięgają 40 stopni, szkoły zawieszają zajęcia, spora część środków lokomocji nie kursuje. Na szczęście od jutra pogoda ma się już powoli normować. 

Sytuacja na Fuerteventurze nie jest aż tak zła, jak na Teneryfie czy Gran Canarii ale mimo wszystko ulice opustoszały, a konsumpcja zimnych napojów gwałtownie podskoczyła.  Najwyższe zanotowane do tej pory temperatury to 35 stopni. W porównaniu do rekordowo wysokiego słupka rtęci na Lanzarote (42,4C), nie mieliśmy powodów do paniki. Zresztą alert na Fuercie już dwa dni temu został obniżony do żółtego, co jednak ciągle oznacza wysoki stan ostrzegawczy.

Jedną z najbardziej szokujących informacji ostatnich dni, okazała się być wiadomość o rzekomej śmierci ponad 50 zwierząt w ogrodzie zoologicznym Oasis Prk w Lalajita. Portal Canarias7es, donosił o tragicznych skutkach fali upałów, które zabiły podopiecznych parku i zagrażały kolejnym 200 osobnikom. Na szczęście plotki te szybko zostały zdementowane przez właścicieli parku. Wszystkie zwierzaki mają się mieć dobrze, a z racji ich biologicznego przystosowania do życia w afrykańskich warunkach, nie odbiło się to w żadem sposób na ich zdrowiu.

Alerty pogodowe dzielą się na trzy grupy ryzyka. Stopień pierwszy, oznaczany kolorem żółtym przewiduje upały do 34 stopni, nawołuje do zwiększonego spożycia płynów, unikania alkoholu i ograniczenia przebywania na słońcu. Alert pomarańczowy ogłasza się kiedy temperatury sięgają 38 stopni, już wtedy zaleca się pozostanie w domach. Alarm o trzecim stopniu zagrożenia,  czyli czerwony ogłasza się kiedy temperatury przekroczą 38 C.





czwartek, 7 maja 2015

Kuchnia kanaryjska: najlepsze tapas za 2,50€

Ruta de Tapas to coroczny konkurs organizowany na terenie niemal całej Hiszpanii. Nasza lokalna edycja odbywa się już po raz trzeci w gminie  La Oliva, na północy wyspy. W każdy piątek, między 10 kwietnia, a 3 czerwca można skosztować najwymyślniejszych tapas  w wykonaniu lokalnych gastronomów. 

Miłośnicy kulinariów, za jedyne 2,50€ mają okazję degustować najróżniejsze hiszpańskie przekąski. Co ciekawe w tej cenie jest również napój: piwo, wino lub inny trunek bezalkoholowy.Wszyscy degustatorzy, są uprawnieni do głosowania w konkursie na najlepszą tapa caliente (ciepła przekąska) i tapa fria (przekąska na zimno). I to jest w zasadzie głównym celem imprezy.

W czerwcu, tapas które przez cały okres trwania konkursu zdobędą najwyższą ocenę, oficjalnie dostaną tytuł tej najlepszej. W tym roku o zwycięstwo walczy ponad 50  restauracji z północy wyspy. Dodatkowo, po raz pierwszy restauratorzy mogą zmierzyć się  konkurencji na najlepszy deser.

Jak dołączyć do imprezy? Najłatwiej po prostu mieć w piątek oczy szeroko otwarte i wypatrywać restauracji biorących udział w zabawie. W Corralejo i  Puerto de Rosario nie trudno znaleźć lokal startujący w konkursie. Ci który podczas urlopu nadal chętnie korzystają z komórek, mogą po prostu zeskanować kod znajdujący się na plakatach, a aplikacja Rutappa poinformuje nas z dokładnością co do metra gdzie znajduje się najbliższy bar, w którym można przekąsić pyszne i tanie tapas.










sobota, 25 kwietnia 2015

Wielkie sprzątanie w Cofete


W ramach światowej akcji Let´s Clean up Europe, w niedzielę 10 maja dziesiątki wolnotariuszy ponownie ruszają na plaże Cofete, aby oczyścić ją z wszelkiego rodzaju śmieci.

Uczestnicy wielkiego sprzątania, spotykają się o 10.00 przed domem Młodzieży , w pobliżu Mercado Municipal w Morro Jable. Stamtąd niezmotoryzowani zostaną zabrani busiami na plaże Cofete. Każdy posiadający własny środek transportu zachęcany jest do jego wykorzystania i przy okazji zabrania kilku innych uczestników akcji. Oczyszczanie plaży potrawa do 15.00, po czym wszyscy ciężko pracujący zostają zaproszeni na własnoręcznie przygotowaną paellę.


W akcji biorą udział szkoły, niektóre szkółki surfingowe ale w większości zwykli mieszkańcy i turyści. Wielkie sprzątanie organizowane jest już na plażąch Cofete po raz siódmy. W zeszłym roku udało się zebrać 120 worków śmieci, co dało zaskakującą wagę 2,5 tony gównie plastikowych butelek i toreb foliowych. I chociaż liczba uczestników była  dość skromna, zaledwie 40
wolnotariuszy, to główna organizatorka Sönke Schallmey z Clean Ocean Project uznała akcję za wielki sukces.



Sprzątaanie plaż Cofete to nie jedyny projekt, w który angażuje się organizacja Clean Ocean Project. Grup założona przez surferów, regularnie organizuje zbiórki śmieci na północnym wybrzeżu wyspy. Kilkakrotnie urządzała również sprzątanie plaż Lanzarotę. Największy rozgłos zyskała jednak po stanowczym sprzeciwie przeciwko koncernowi Repsol, prowadzącym badania nad ewentualnym wydobyciem ropy między Lanzarote a Fuerteventurą (czytaj więcej).