Laguna SOtavento

Laguna SOtavento
Sotavento Laguna

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Pożegnanie z blogiem

Zgodnie z zasadą `jak coś już robić to albo porząnie, albo wcale`, rozstaję się z prowadzeniem bloga o Fuerteventurze. Wszystkie dotychczasowe zapiski zostają online, być może przysłużą się jeszcze kilku z Was. Proszę jedynie o wyrozumiałość w sprawie dezaktualizacji niektórych informacji, czas mija, tyle się przecież zmienia.  

Prawie trzyletnie pisarska przygoda kończy się z jednego prostego powodu, mojej przeprowadzki do innego kraju. Co prawda wyspę wciąż regularnie odwiedzam zimą jednak podąrzanie za wszelakimi lokalnymi nowinkami na odlegość, wcale nie jest łatwe. Poza tym zdecydowanie odbija się to na jakośc postów.

Życzę zarówno mieszkańcom wyspy jak i  odwiedzającym Fuerteventurę, jak najlepszego pobytu! ...I czekam z niecierpliwośćią... może ktoś z  Was wpadnie na pomysł prowadzenia podobnego bloga tak, żebym to ja mogła na bierząco śledzić nowinki z wyspy


Pozdrawiam

Wiktoria

czwartek, 23 lipca 2015

Fuerteventura Worldcup 2015, na czym polegają zawody windsurfingowe


Już trzydziesty raz rusza największa impreza lata na całych Wyspach Kanaryjskich. Od jutra, przez kolejne dwa tygodnie na plaży Sotavento podziwiać będzie można najlepszych zawodników wind i kitesurfingu. Wieczorem natomiast czekają na nas nadmorskie imprezy do białego rana. 





W tym roku jako pierwsi występują Freestyle´owcy windsurfingowi. Organizatorzy spodziewają się ponad 50 uczestników walczących o miano najlepszego i najlepszej.

Jak wyłania się zwycięzcę zawodów Freestyleowych?

Po wstępnych eliminacjach do tzw. głównego eventu klasyfikuje się 24 mężczyzn, a w przypadku kobiet zaledwie 12. Pozostali nie biorą udziału w dalszych zawodach i dostają 25-te (mężczyźni) lub 12-te (kobiety) miejsce w rankingu. Prawdziwa walka zaczyna się w tzw. drabince eliminacyjnej, ustalanej wcześniej na podstawie obecnej pozycji w rankingu. Zawodnicy startują parami, a do dalszej walki przechodzi tylko jeden z nich, ten który w ocenie sędziów wykonała bardziej skomplikowane ewolucje. Ale to jeszcze nie koniec. Zwycięzca z pierwszego dnia nie jest jeszcze zwycięzcą ostatecznym. Zawodnicy mierzą się ze sobą po raz kolejny w tzw. double elimination gdzie sportowcy, którzy raz przegrali mają szansę wspinać się po drabince jeszcze raz. Tak więc przykładowo, zawodnik mający po pierwszej rundzie (single elimination) trzecią pozycję, może spaść jedynie o jedną pozycję w dół, za to ciągle ma szansę na pierwsze lub drugie miejsce. Aby to osiągnąć musi jedynie nie dać się pokonać zawodnikowi z pozycji czwartej, za to być lepszym od sportowców na drugim i pierwszym miejscu.


Jak wyłania się zwycięzcę zawodów Slalomu?

Zasady Slalomu są zdecydowanie łatwiejsze do zrozumienia.  Zawodnicy startują w grupach a po dopłynięciu do mety spisuje się ich pozycję. Każdej pozycji odpowiada konkretna ilość punktów, rundy natomiast są kilkakrotnie powtarzane. Na koniec punkty podlicza się, a ostatecznym zwycięzcą zostaje ten zawodnik, który po zsumowaniu punktów, będzie miał ich najwięcej.


Dokładnie na tych samych zasadach działa wyłanianie zwycięzcy w kitesurfingu!

Program zawodów

Eventy na plaży rozgrywają się w zależnośći od warunków atmosferycznych...zakładając jednak, że i tym razem wiatr dopisze,organizatorzy przewidują program dzienny pomiędzy 10- 18.00. Wieczorne imprezy ruszają jak zwykle o 24.00:)


PWA FREESTYLE WORLD CUP:
Rejestracja zawodników: 24.07.2015, 09:30-10:30h
Zawody: 24.07.-28.07.2015
Ceremonia rozdania nagród: 28.07.2015

PWA SLALOM WORLD CUP:
Rejestracja zawodników: 28.07.2015, 10-11:30h
Zawody: 29.7.-02.08.2015
Ceremonia rozdania nagród: 02.08.2015

VKWC Freestyle World Championships
Rejestracja zawodników: 03.08.2015, 10-11:30h
Zawody:03.08.-08.08.201
 Ceremonia rozdania nagród: 08.08.2015

VKWC Big AIr World Championships
Rejestracja zawodników: 03.08.2015, 10-11:30h
Zawody: 03.08.-08.08.201
  Ceremonia rozdania nagród 08.08.2015





sobota, 11 lipca 2015

Podatkowy raj, czas na zakupy!

Czasy kiedy wyprawa na Wyspy Kanaryjskie, zakup dobrego aparatu fotograficznego i jego sprzedaż w kraju, gwarantowały zwrot kosztów podróży już bezpowrotnie minęły. Niemniej jednak Kanary cały czas kuszą przystępnymi podatkami, przez co zakupy na urlopie mogą okazać się niezłą gratką. 


Wszystko za sprawą niskiego VAT-u, a konkretniej jego lokalnego odpowiednika IGIC. Podstawowa stawka tego pośredniego podatku, dotycząca niemal każdego nabywanego dobra, wynosi tu jedynie 5% czyli aż o 18% mniej niż w Polsce. Dodatkowo niektóre usługi i dobra np. telekomunikacja są z niego całkowicie zwolnione! Oczywiście, żeby nie było aż tak różowo,  obowiązuje  również podwyższona stawka 12%. jednak pomimo tego, że obejmuje ona min. papierosy, ich ceny i tak są dużo korzystniejsze niż w Europie. Dla przykładu paczka Malboro Light kosztuje 2,75 Euro, podczas gdy w Niemczech za tę sumę można kupić dosłownie tylko jej połowę.  Podobnie ma się sprawa z wysokoprocentowymi alkoholami. Niska akcyza na te dobra sprawia, że to właśnie zainteresowanie nimi jest największe.

Ale to jeszcze nie wszystko! Niepalący i niepijący również znajdą coś dla siebie! Panie szczególnie może zainteresować oferta perfum, kosmetyków i biżuterii, panów natomiast wyroby elektroniczne. Oba te dobra ciągle jeszcze opłaca się kupować w granicach Wysp Kanaryjskich. Nie z byle powodu w miejscowościach turystycznych co drugi sklep to perfumeria lub elektronika, której handlem zajmują się najczęściej Hindusi. O ile w przypadku perfumerii można liczyć na ciekawe upusty przy większych zakupach, to w sklepach elektro warto wykłócać się o każde euro. Ceny w sklepach kuszą, nie należy jednak zapominać o zdrowym rozsądku. Niektórzy pomysłowi przedsiębiorcy próbują sprzedawać podrobiony towar i chociażby z tego względu lepiej kupować trochę drożej, za to w sprawdzonych sklepach.

Poza tym zmotoryzowanych mile powinny zaskoczyć ceny na stacjach benzynowych!



piątek, 26 czerwca 2015

Gdzie po zakupy!?


Ci przyjeżdżający do hotelu na tzw. ola (czyli po prostu all in, zapewniający całodzienny katering) nie mają tego problemu. Jednak coraz liczniejsza grupa turystów, organizująca wyjazd na własną rękę staje przed pytaniem, gdzie najlepiej zaopatrzyć się na wyjeździe. 

Zdecydowanie najlepszym miejscem na większe zakupy jest Mercadona, hiszpańska sieć, gdzie kupują niemal wszyscy mieszkańcy. Mercadona to przede wszystkim największy wybór świeżych ryb, mięsa, warzyw i owoców. Żaden inna sieć nie może się z nią równać. Mercadonę znajdziecie w trzech miejscach na wyspie, przy wyjeździe z Puerto de Rosario w stronę Corralejo, w okolicach lotniska, kierując się na północ oraz w Esquinzo na południu. Cenowo jest to również najlepszy wybór. Jedynym konkurentem w tej kategorii jest Lidl, ten przegrywa jednak z kretesem pod względem  dostępnego asortymentu. Poza tym jedyny Lidl na wyspie znajduje się w Puerto de Rosario.

Po mniejsze zakupy z kolei warto wybrać się do Padilli, która dzięki przyjaznym położeniu w centrum miasteczek jest nadal ulubionym miejscem zakupów wielu mieszkańców i turystów. Ceny w Padilli są wyższe niż w Mercadonie, a wybór nie jest tak duży, mimo wszystko w sklepach znajduje się niemal wszystko czego potrzeba do przygotowania posiłku, środków czystości czy ogólnego zaopatrzenia mieszkania. Poza tym obsługa jest naprawdę sprawa i zakupy mągą trwać 10-15 minut.


Na trzecim miejscu sytuuje się sieć Hiperdino, która przewagę nad Padillo ma w kwestii dłuższych godzin otwarcia. Niestety w mniejszych Hiperdino ciężko znaleźć produkty na pełnowartościowy obiad, cenowo również znacznie przegrywa z Padillą.





Na ostatnim miejscu rankingu znajdują się niewielkie lokalne sieci jak PSH i marokańskie często niezupełnie oficjane punty sprzedaży. Ubogi asortyment, świeżość warzyw i owoców często pozostawia wiele do życzenia. W kategorii tej nie mam na myśli niektórych małych  lokalnych warzywniaków. 

niedziela, 14 czerwca 2015

Ściana La Pared


La Pared to niewielka miejscowość na południu Fuerteventury. Surferom znana głównie z wymagających warunków na wodzie, przez przewodników turystycznych przedstawiana jako miejsce gdzie koniecznie trzeba wybrać się, aby zobaczyć zachód słońca. 


Z historycznego punktu widzenia, La Pared to pierwotna granica pomiędzy dwoma  plemionami niegdyś zamieszkującymi Fuerteventurę. To właśnie tutaj znajduje się najwęższy kawałek wyspy, wschodnie wybrzeże oddalone jet od zachodniego o zaledwie 5 kilometrów. Właśnie z tego powodu mur powstał właśnie tu. Dużo bardziej rozwinięta północ lądu tworząca plemię Maxorata nie prowadziła prawdopodobnie żadnych zaciekłych walk z zacofanym plemieniem Jandia na południu. Wszelkie spory rozwiązywano poprzez pojedyncze walki reprezentantów plemion. Mur nigdy nie został zniszczony, za to powoli rozpadał się naturalnie. Do dziś jednak można zobaczyć jego szczątki.

Nazwa  La Pared czyli ściana ma jednak jeszcze jedno uzasadnienie. W samej miejscowości znajdują się liczne naturalne skalne mury, chroniące wioskę przed potęgą oceanu. Do dziś jej mieszkańcy spierają się o to, która z etymologii nazwy jest właściwa.









niedziela, 31 maja 2015

Najlepsze restauracje na południu Fuerteventury


Jedzenie na Kanarach jest pyszne! I chociaż wiele produktów jest po prostu importowanych z kontynentu, na brak świeżych warzyw, owoców, ryb i owoców morza naprawdę nie  można narzekać. Tym, którzy szukają czegoś poza hotelową restauracją polecam kilka knajpek na południu wyspy. 


Bahia Calma w La Pared, to prowadzona przez hiszpańską rodzinę restauracja na uboczu. Raczej ciężko tu trafić przez przypadek bo droga do niej leży poza główym szlakiem turystycznym. Zdecydowanie jednak warto tu zajrzeć, zwłaszcza w porze zachodu słońca. Bahia Calma leży bowiem nad samym urwiskiem, ciesząc się zatem wieczornym posiłkiem można podziwiać tak wspaniale zachodzące tu słońce i fale rozbijające się o skały. Restauracja ta specjalizuje się w rybach i tapas. Dania mięsne nie dorównują im pod żadnym względem.


Kolejnym ciekawym miejscem do odwiedzenia jest knajpka przy kościele w Lalajita. I tu znowu mamy do czynienia z rybami i tapas. Ciekawe jest to, że zamawia się świeżą rybę i nigdy nie wiadomo co dostaniemy. Serwowane dania zależą od połowu w danym dniu. Restauracja jest jednak sama w sobie dość odstraszająca. Je się na plastikowych, obdrapanych stolikach, a porządek nie należy tu do priorytetu.


W samym Morro Jable i Jandii jest tyle lokali, że będąc tu nawet przez miesiąc nie jest się w stanie wszystkiego wypróbować. Większość restauracji leżących przy deptaku oferuje hiszpańskie potrawy, często przy akompaniamencie muzyki na żywo. Do moich ulubionych lokali należy Blue Marlin. Dobrą opinią cieszy się również La laja, tu jednak wyczuwa się dostosowanie pod niemieckiego turystę.  Wśród Niemców absolutą furrorę robi restauracja Coronado, nie sposób tu jednak zjeść bez poprzedniej rezerwacji stolika.

Jako najwyższej klasy restaurację w tym rejonie w ogóle uchodzi Marabu w Esquinzo. Pomimo wysoki cen, w sezonie poprzednia rezerwacja stolika jest konieczna.









sobota, 23 maja 2015

Z Morro Jable na Gran Canarię

zdjęcie: domynakanarach.pl
Zwiedzenie kilu wysp Archipelagu Kanaryjskiego podczas jednego urlopu, właściwie czemu nie? Dzięki nowym połączeniom promowym, organizacja jednodniowej wycieczki na sąsiednią wyspę nie jest już problemem. 

Najczęściej turyści wypoczywający na Fuercie, decydują się na wyprawę na Lanzarotę. Wycieczki, tak masowo promowne przez przewodników turystycznym, cieszą się sporym powodzeniem... pobliska wyspa wulkaniczna, zdumiewa swoją odmiennością i oferuje zypełnie inne atrakcje niż piaszczysta Fuerteventura. Tym jednak, którzy chcą poszerzyć swoje horyzonty jeszcze dalej, serdecznie polecam wyprawę na Gran Canarię. Od zeszłego roku umożliwia je firma Fred Olsen, której prom odpływa z portu w Morro Jable. Ponieważ wyprawy te cieszyły się sporym powodzeniem, firma znacznie powiększyła swoją ofertę przejazdową

W sezonie letnim promami Olsena można wypłynąć z Fuerteventury wczesnym rankiem, najczęściej o 6.30, a wrócić jeszcze tego samego dnia wieczorem o 20.00 z Las Palmas de Gran Canaria. Sama dwugodzinna podróż statkiem Bonanza Express, dostarcza sporych wrażeń...osoby cierpiące na chorobę lokomocyjną, powinny raczej zaopatrzyć się w odpowiednie lekarstwa.

Dopływając jeszcze przed 9.00 do portu w Las Palmas de Gran Canaria, mamy trzy możliwości dostania się do samego miasta. Autobus, wypożyczone auto (można je zabrać na prom z Fuerteventury lub wynająćć w porcie) lub niezbyt sympatyczna, około 40 minutowa przechadzka na piechotę. Niestety spacer odbywać się będzie wzdłóż ruchliwej drogi.


Sama Gran Canaria baaardzo różni się od Fuerteventury. Stolica głównej wyspy Kanarów to prawie 400 tys. miasto, z przemysłem, dobrze rozwiniętym handlem i masą olbrzymich hoteli. Innymi słowy, jeśli tęsknicie za miastem, na pewno wam się tu spodoba...